polskienglish


Witam Pana!
To, co się teraz dzieje, to jest impuls, dosłowny, nieokiełznany,
być może, to ten sam "Impuls" od Pana? Długo zanosiłam się do napisania tych paru słów, które dla mnie są niebanalną jak dotychczas myślą, złagodzeniem teraźniejszości, albo może lepiej przeszłości, która przyniosła ból, o tak zwalczyć go w sobie trzeba! "Impuls", tego słowa w dotychczasowym moim życiu zabrakło, Pan mi je przyniósł. O ironio, zapłaciłam za nie tylko pięć złoty, dziękuję. Panie S. jest Pan kimś, kto sprawił, że od tych paru dni, tuż po naszym krótkim, niestety spotkaniu, zapragnęłam się zakochać, być może pokochać, albo inaczej - poczuć miłość. Odbudować swój świat, tak tego jestem pewna. Pewność nie pewna...
  Nie ma przypadków, bynajmniej ja w nie nie wierze. "Wszystko, co zdarza się raz, może się już nie przydarzyć nigdy więcej, ale to, co zdarza się dwa razy, zdarzy się na pewno po raz trzeci". Być może kiedyś uda się nam spotkać jeszcze raz? Być może prześle mi Pan kolejny impuls? Być może
Dziękuję
M

Dziekuje za  "Swiatlo"- piekny tomik,dziekuje za  wewnetrzne  cieplo i sliczny usmiech, blysk w oku i  radosc w sercu. Najbardziej za cudowna milosc do rodzicow, ludzi, dzieci, zwierzat, much i jabloni!;)  mam potok slow padaja tylko blahe. . . jedno wiem na pewno jest Pan kims-WYJATKOWYM. . .i ciesze sie ze moglam spotkac Pana na swej drodze:-) Wszystkiego co najpiekniejsze. Kasia:-)

Witam!!!
Spotkaliśmy się dzisiaj na Floriańskiej w Krakowie.
Kupiłem od Ciebie książkę,"QAM"
Przeczytałem ją w drodze do domu.Mistrzostwo Świata .
Musisz być bardzo pozytywnym człowiekiem a takimi tylko trzeba się otaczać. Nie wiem czy będziesz mnie kojarzył,byłem z kumplem i miałem tylko piątaka. Zajmuje się malarstwem,poza tym pracuję z przewlekle psychicznymi. Gdybyś kiedyś kiedyś potrzebował ilustracji,to wal śmiało.Będą gratis. W końcu jestem Ci dłużny jeszcze piątkę :) Załączam jakieś moje akryle i fotkę dla skojarzenia.
Pozdrawiam serdecznie.
Wojtek Winiarczyk :)

Cześć Staś, wczoraj z Bożenką kupiliśmy Twoją książeczkę. To, o czym pisali i mówili Icke, Toll, Braden... zawarłeś w małej>energetycznej pigułce światła i przebudzenia<. Taka forma jest wielu ludziom teraz potrzebna! Wspaniale, że są tacy buntownicy Światła jak Ty, którzy z dziecięcą otwartością, radością i miłością rozsiewają DOBRO! :-) Do zobaczenia, jak masz chęć na herbatę i pogawędkę przed wyjazdem z Bydgoszczy, to daj znać. Wysyłam dobrą energię darek-jogin:-)

Dzień dobry! Nie mam pojęcia od czego zacząć ale ponoć najlepiej od początku, więc tak właśnie zrobię.
Dostałam dziś od Pana egzemplarz ''Światła''.  Spieszyłam się na pociąg zmęczona, poirytowana faktem, że jestem od 3 nad ranem na nogach, 200 km od domu i wszystkie rzeczy martwe ewidentnie robią mi na złość. Nagle wyrósł mi Pan na drodze i powiem szczerze, że chyba nikt nigdy nie zawstydził mnie tak niesamowitą energią, radością w oczach, pogodą ducha jak Pan.
  Książka oczywiście wywarła na mnie wielkie wrażenie, odwróciła światopogląd o 360 stopni i objaśniła wiele rzeczy. Na pewno dostaje Pan setki maili z podziękowaniami. Ten oczywiście nie będzie inny, bo jeśli musiałabym maksymalnie streścić tę wiadomość to brzmiałaby ona po prostu DZIĘKUJĘ. Ale wykorzystam brak limitu słów i powiem najszczerzej na świecie, że Panu po prostu zazdroszczę. Mimo, że widzieliśmy się dosłownie minutę to wiem, że chciałabym, aby ludzie widzieli we mnie chociaż pierwiastek tego, co Pan sobą reprezentuje :))

..szłam sobie we wtorek wzdłuż warszawskich domów centrum zdruzgotana, myśląc o tym, jaka jestem beznadziejna i do niczego, a tu nagle podchodzi Pan i pyta, czy czytam książki....żeby poprawić mi humor podarował mi Pan Światło. celowo nie wstawiłam go w cudzysłów, bo to Światło to nie tylko tytuł książki, ale ciepło i płomień, który rozjaśnił mi ten okropny dzień. nawet Pan nie wie, jak bardzo jestem Światłozależna. Światło i Śłońce dają mi wolę życia. Więc trafił Pan idealnie. dlatego chciałabym zaprosić Pana na nasze przedstawienie. nic szczególnego, szkolny zespół, który kocha teatr, amatorzy starający się dać z siebie wszystko, przekazać energię, która w nas jest. 25 kwietnia o 19.30 w BCEK przy ul. Szegedyńskiej 9a wystawimy "Męczeństwo Piotra Ohey'a" Sławomira Mrożka w moim tłumaczeniu na język hiszpański, z napisami po polsku. Pan pewnie dużo czyta, więc pewnie zna Pan tę sztukę, napisy nie będą potrzebne (odbiór staje się łatwiejszy). oczywiście może Pan zabrać żonę czy inną bliską osobę. mam nadzieję, że oddamy Panu trochę tego Światła, które Pan dał mnie, a które ja przekazałam zespołowi opowiadając o naszym spotkaniu po fatalnej premierze. I niech się Pan nie obawia: nie zapragnę mieć z Panem dziecka:)
pozdrawiam świetliście, Monika

  Witam, chciałabym serdecznie podziękować Panu za to, że w odpowiedniej chwili i odpowiedniego dnia trafił Pan na moją przyjaciółkę w Sopocie. Ona kupiła od Pana "Światło", które zaraz potem podarowała mnie. Rzecz w tym, że to, o czym Pan mówi, ja wiedziałam jako mała dziewczynka. Nigdy nie umiałam tego powiedzieć - przywołał Pan we mnie to wspomnienie. To dziwne, ale przeczytałam Światło jednym tchem i zapłakałam. Pomógłby mi Pan nauczyć się medytacji? Nie jestem pewna jak się do tego zabrać, choć od jakiegoś czasu wiem, że jest to potrzebne. Pozdrawiam. B.

Wielu myśli o nim:
Oszukuje ludzi!
O co on mnie pyta?
Niechże się obudzi.
poeta.

I patrzą z ukosa,
dziwią się, kłopoczą,
uczucia dziwaczne
w ich sercach bulgoczą.
poeta?!
 
Nie przywykli słuchać
bez gniewu, chaosu
pełnego miłości,
spokojnego głosu
poety.
 
I na mojej drodze
stanął dziś w uśmiechu,
pocałował w rękę
i odszedł w pośpiechu
poeta.
 
Zapamiętam dobrze
te zmarznięte ręce,
zapewne nie spotkam
się już nigdy więcej
z poetą...
 
Mam tylko nadzieję,
że miłość na świecie
odnajdzie i rozda...

Przesyłam:
Poecie

Świetlisty (gdy Cię zobaczyłam bił od Ciebie blask , to chyba tym skusiłeś moją duszę która nagle zapragnęła mieć Cię ale już odzyskałam spokój dziękuje Ci za lekcje której mi udzieliłeś , nie chcę zabierać Ci czasu na drodze służenia mi) Stasiu życze Ci miłości, wolności, spokoju umysłu, bezpragnieniowości, pokoju i wszystkiego co dobre a nie sposób wymienić...

Dobry wieczór panu w piątek 20 sierpnia zatrzymał mnie pan przy domach centrum proponując swoją książkę. nie zatrzymywałam się, chciałam pana zniechęcić. piknęła w sercu zazdrość, że z taką determinacją propaguje pan swoje utwory. napisałam tomik wierszy, ale nie miałam odwagi zrobić kroku do przodu i wydać swoich utworów. nie zniechęcił się pan moją oschłą odpowiedzią i uparcie dotrzymywał mi kroku. podał mi pan książkę, wziął moją dłoń i pocałował ... z ..szacunkiem...serdecznie. i czas się zatrzymał ... impuls wniknął we mnie wyrywając mnie z uśpienia i letargu. to było jak wybuch wstrząsający i natychmiastowy. poczułam w sobie ... miłość, szczęście i powrót do tej swojej cząstki którą nazywam bogiem wewnętrznym. zapragnęłam doświadczyć integracji swych ciał. już dawno nie wykonywałam wizualizacji i medytacji. podniosłam swoje wibracje łącząc się z energią ziemi i słońca - ra (który jest moim opiekunem i przyjacielem). przez dziesięć lat odkrywałam prawdy, które w tak prosty i czytelny sposób przedstawił pan w książce exhibicja. książka robi wrażenie, emanuje z niej ciepło, prostota i przystępność nawet dla laika. rozbudza ciekawość i pragnienie poznania tematu. a pana praca (nie mówię o pisaniu) przynosi wspaniałe rezultaty. budzimy się, prostujemy zesztywniałe ramiona, zaczynamy pragnąć i marzyć dziękuję, z całego serca! z jakich źródeł czerpał pan wiedzę? co z tymi samolotami rozsiewającymi szkodliwe substancje? osady rodowe - anastazję czytałam z zapartym tchem, czy może pan podać kontakt do grupy mającej doświadczenie w tworzeniu, zagospodarowywaniu ziemi w powyższym celu?
g

Witam serdecznie.... chciałam podziękować za to że Pan dziś akurat przyszedł do mnie i zaproponował mi ową książkę. Moja opinia ....hm... tak się zastanawiam i uśmiecham pod nosem... jak by ją nawet ująć...mało słów że fajna... nie wiem jak nazwać to... miło się czytało bardzo z dużą ciekawością, właśnie nie pomyślałam kiedykolwiek, jak ten świat jest kierowany przez innych ...własnie mydlą nam oczy wszystkim, ale cóż...Pana książka odbiega od innych , jest warta przecztytania i mimo dedykacji dla mnie , ..." ofiaruję ja drugiemu człowiekowi z radością ...aby po prezczytaniu nie spoczeła bezczynnie." Życzę dalszych sukcesów! :) Pozdrawiam Lublin

Wy Torunianie jesteście niemożliwi... Niemniej jednak miło jest spotkać kogoś, kto ma w tak wielu sprawach tak podobne lub nawet takie same poglądy. Na początku, kiedy spytałeś, czy lubię poezję, podeszłam do tego bardzo sceptycznie, co pewnie dało się zauważyć. Z taką reakcją spotykasz się pewnie dość często, jak przypuszczam. Muszę Ci powiedzieć, że wzięłam tę książkę tylko dlatego, że jesteś niesamowicie czarującą osobą i zdaje się, że masz tego pełną świadomość. To ujmujące spojrzenie, delikatne gesty i ściszony głos...a wszystko takie przemyślane... Ale to dobrze, że wykorzystujesz swój urok osobisty do wyższych celów, to nic złego. Sama często tak robię. Przyznaję jednak, że pięć złotych nie poszło na marne. Uważam, że ta książka jest warta dużo więcej. Od naszego spotkania minęły dwa dni, a ja przeczytałam tę książeczkę już ze trzy razy i jestem pod wrażeniem. Żałuję, że taka krótka. W kwestii stylu powiem tylko tyle, że ksiązka napisana jest w prosty, klarowny sposób, czyta się dobrze, a to najważniejsze. Pozwolę sobie skupić się bardziej na treści, która według mnie zasługuje na więcej uwagi. Być może książka ta miała być impulsem zmuszającym ludzi do myślenia o faktycznym stanie rzeczy, jak sam piszesz, dla mnie jest ona przyczynkiem do utwierdzenia się w swoich przekonaniach. Mnie nie trzeba zmuszać do myślenia, a zwłaszcza do myślenia prowadzącego do właściwego pojmowania rzeczywistości. Cieszę się, że wśród tego krzykliwego chaosu współczesnego świata są jeszcze ludzie, którzy tak wspaniale potrafią podziwiać dziewicze piękno Ziemi i wyczuwać jej pierwotny puls, który zakrzyczany i stłamszony przez cywilizację daje się słyszeć już tylko nielicznym. Cieszę się, że są jeszcze ludzie myślący, gotowi dać coś z siebie, a nie nastawieni tylko na bezmyślną konsumpcję, którzy chłoną wszystko, co się im podsunie. Uważam, że to, co napisałeś, jest piękne. Cała ta Twoja filozofia życia tak prosta, a jednocześnie przeniknięta głębokim sensem istnienia. Jeżeli to, co napisałeś jest szczere, to jesteś człowiekiem o naprawdę pięknej duszy. Poza tym chciałabym Ci powiedzieć, że podziwiam za odwagę. Ja też troszkę piszę i komponuję na pianinie, ale moje "wypociny" lądują na dnie szuflady. Nie mam odwagi tego nikomu pokazać. Może z tego względu, że są takie osobiste. Chciałabym przeczytać wszystkie Twoje utworki, mam nadzieje, że będzie to możliwe. Tak dawno już nie czytałam dobrej książki. Rozbudziłeś mój apetyt na więcej:) Ładną masz stronkę w internecie, trochę dziewczyńską, ale powiedzmy, że poecie przystoi:) A na koniec chciałam Ci powiedzieć, że masz piękne imię. Stanisław, jak mój tato. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów Jedna z wielu milionów Bogiń.

Witam serdecznie :) Mieszkam w Szczecinie od 17 lat, przyjechalam tu z mezem, tu rozpoczelo sie nasze dorosle zycie, mam dwie corki 16 i 12 lat. Starsza ma na imie Liwia, imie niesamowicie pasuje do jej typu urody. Od tego roku uczeszcza do Liceum Plastycznego, ma talent, a ja ciesze sie, ze w szkole nie tylko bedzie sie uczyla nikomu niepotrzebnych regulek, ale szkola bedzie przyjemnoscia. Pracuje zawodowo w policji :),jako pracownik cywilny, po godzinach, zeby wspomoc budzet domowy zajmuje sie rekodzielem - bizuteria:), ze wzgledu na miejsce pracy schodzi jak cieple buleczki;), mnie odpreza a przy tym dzieki niewielkiemu zarobkowi moge miec na podreczne zakupy codzienne :) Pisze taki wstep, bo choc czuje sie szczesliwa, to rzadkoscia sa takie chwile jak dzis, wyszlam 3 godz temu z galaxy, zaczepil mnie przystojny mezczyzna czy czytam ksiazki - UWIELBIAM!!!!! , okazalo sie, ze byl pisarzem, szlam objuczona jak wielblad z zakupami, ale poniewaz to wrzesien dla mnie prawie koniec miesiaca, ostatnia rzecz o jakiej pomyslalabym to zakup ksiazki, nawet za symboliczna kwote, zrobilo mi sie niezrecznie, nie lubie mowic, ze mam pustke w portfelu a zakupy zaplacone karta kredytowa. Dostalam ksiazke od Pana w prezencie, znalazlam na Pana stronie numer konta, obiecuje, ze po wyplacie za nia zaplace. Bedzie to dla mnie przyjemnosc. Dziekuje za dzis....nawet te torby zrobily sie lzejsze:)Pozdrawiam serdecznie: Monika

Witam,koleżanka namawiała mnie do napisania do pana listu,dużo wcześniej,ale brakowało mi odwagi.Nabyłam od pana tomik wierszy za symboliczna złotówkę.Czytałam na rynku wrocławskim "Pianistkę" Jelinek.Opowiedziałam później o tym miłym,choć krótkim spotkaniu koleżance.Pana wiersze nie są łatwe.Bardzo osobiste,skłaniaja do refleksji...hmm i zaczelam czytac liryki,polecam Sylvie Plath.Życzę zdobywania fanów,i rozdawania takich uśmiechów jakim mnie pan obdarzył we Wrocławiu.

Wielbię Cię straszliwie i chce jeszcze bardziej kochac! Odblokowałeś tyle sfer we mnie! WIELKIE BÓG ZAPLAĆ! Przybiegne do Ciebie na dniach! Pobiegne dlatego, ze jeszcze nie latam! Nie fruwam ale bedziemy! Razem. JESTEŚ CUDEM ABSOLUTNYM! Kochany Stasiu Ty:-)
A

Warszawa (Galeria Mokotów) 14.05.2010
Witam ponownie.
Żałuję, że spotkaliśmy się akurat dzisiaj i nie miałam przy sobie ani złotówki, bo dręczą mnie niesamowite wyrzuty sumienia, że przyjęłam książkę i niczym poza uśmiechem, nie mogłam podziękować. Lekturę "Impuls" przeczytałam jednym tchem i nawet nie wiem kiedy czas mojej pracy dobiegł końca. Całą drogę powrotną do domu zastanawiałam się co mogę Ci (pozwól, że formę Pan ominę:)napisać w ramach podziękowań. Jest wiele rzeczy o których trzeba wspomnieć. Co do "Impulsu" na początku miałam wrażenie, że panuje tam straszny chaos, kiedy przeczytałam do końca wszystko złożyło mi się w całość. Nasuwa mi się jedno pytanie czy to wydarzenia autentyczne, czy książka mówi o Tobie, o kimś znajomym czy to fikcja literacka? Nie wiem czy odpowiadasz na meile ale liczę się z tym, że pytanie może być skierowane w próżnie. Co do spotkania... zapamiętam je na długo bo wywarłeś na mnie szalenie pozytywne wrażenie. Nie przypominam sobie żebym znała kogoś tak "ciepłego" jak Ty. Bije od Ciebie (nie chce przesadzić ale innego słowa nie znajduję) po prostu magia.
Jeśli chciałbyś opublikować ten list na swojej stronie to tę część możesz wyciąć. Uważam, że jesteś naprawdę zdolnym człowiekiem i chciałabym jednak swoją cenę za książkę zapłacić. Podejrzewam że nie dane będzie nam się spotkać więc mogę prosić tylko o nr konta albo adres gdzie pieniądze mogłabym wysłać, bo zwykłe dziękuję to za mało. I chciałabym prosić o więcej... piszesz wiersze prawda? Gdzie, jak mogłabym je kupić?
Na koniec dodam jeszcze tylko, że nikt mnie dawno tak nie zawstydził jak Ty!:) I zastanawiam się jak się podpisać, żebyś chociaż odrobinę wiedział kim jestem.
Życzę Ci wszystkiego co najlepsze pod słońcem! I proszę o odpowiedź w sprawie wierszy.
A... ta która za nic nie chciała podać swojego imienia:)

  Szanowny Panie Sławomirze, Serdecznie dziękuje za podarowanie wspaniałej książki. Nie codziennie mi się to przytrafia aby w pociągu skm zupełnie obcy mężczyzna aczkolwiek bardzo sympatyczny ofiarował mi książkę swojego autorstwa. Przyznam się szczerze, iż byłem w szoku ale pozytywnym oczywiście. Jak już Pan wsiadł do pociągu zwrócił moją uwagę bardzo sympatyczną twarzą i miłym ciepłym spojrzeniem. Dlatego pozwoliłem sobie dłużej na Pana popatrzeć, Pan też na mnie tak spojrzał i niestety speszyłem się trochę ale było to miłe. Powolutku zapoznaje się z treścią Pana intrygującej książki i obiecuje iż podzielę się z Panem moimi osobistymi odczuciami. Wspaniale by było gdyby mógł udzielić mi Pan zaszczytu i spotkać się ze mną na żywo abym mógł coś więcej dowiedzieć się o pana twórczości nie chcę czytać wiadomości o Panu w internecie chce poznać Pana na żywo gdyż przekazywanie informacji na żywo jest o wiele bardziej ciekawe. Z wyrazami serdeczności: Paweł

Witam serdecznie:) Niecale dwa tygodnie temu spotkalismy sie w 40-stce, pamietam sidzialam z tylu autobusu pomiedzy 2 osobami...jechalam do domu I zupelnie nie wiem kiedy, otrzymalam Impuls od Pana...Juz dawno nie poczulam sie tak mile zaskoczona. Przeciez u nas w Polsce ludzie sie do siebie nie usmiechaja , a co dopiero "zaczepiają"... Pozdrawiam: Joanna

  Witam,
Dostałam dziś od Pana książkę "Impuls" po tym jak powiedziałam, że i tak nie będę miała czasu jej przeczytać, bo absorbuje mnie teraz temat mojej ciąży, i małego człowieczka który we mnie żyje,
Podarował mi Pan ją z dedykacją i to ona przyczyniła się do tego, iż natychmiast zaczełam ją czytać. Już jestem po lekturze i muszę przyznać, iż zrobiła na mnie wrażenie. Niewiem dokładnie co jest przyczyną tego, że niemogłam się oderwać, może to że ma Pan odwagę pisać o swoich myślach tak bezpośrednio i prosto.
Pozrawiam Justyna (nowa fanka Pańskich książek.)

  Sprawa wyglądała następująco: rozpocząłem pracę o godzinie 15.00. W galerii handlowej byłem standardowo godzinę wcześniej, udałem się jak zwykle do kawiarni, zamowilem małą czarną, podpaliłem papierosa i wyciągnąłem książkę. Niestety tym razem również nie dosiadła się do stolika miłość mojego życia. Pracujący na pierwszą zmianę, mój zmiennik/przełożony, który właśnie szedł do domu nie omieszkał zrugać mnie solidnie za przysługę, którą wyświadczyłem znajomemu. I zagroził utratą pracy. Dzień był mokry i szary. Nie chciało mi się nic. Przez głowę przeleciała mi myśl, że nie chce mi się nawet żyć. Kiedy czytałem internetowe komiksy dla zabicia czasu, do mojego sklepu "wpadł" ruchliwy facet, szybkie ruchy i gładka gadka pozwoliły mi zaszufladkować człowieka jako handlowca, który zaraz będzie chciał mi zaproponować super układ mojej firmy z jego firmą. Oczywiście dopóki nie dowie się, że jestem tylko pracownikiem a nie właścicielem, wtedy straci mną zainteresowanie jako istotą ludz
ką. Okazało się, że człowiek ten napisał książkę i rozprowadza ją osobiście. Byłem tak otępiały i zamyślony (choć myśli płynęły bardzo wolno) że nie zrozumiałem ani jednego słowa, które powiedział na temat książki (co nie przeszkodziło mi przytakiwać i się uśmiechać) oprócz tego, że "dąży do obalenia systemu" co bardzo mi się spodobało. Sposób w jaki zostałem poproszony o pieniądze był oryginalny. I komiks mi się kończył. Więc dałem mu dyche. I zacząłem czytać. Przeczytałem, siedzę jeszcze w pracy i to piszę. Czuję Panie Stanisławie, że na Pana czekałem od dłuższego czasu. Dziękuję, pomógł mi Pan przypomnieć sobie stare dobre czasy, mam w sobie silne postanowienie powrócić do swoich dawnych zwyczajów na tle ezoterycznym. Mam w sobie jakąś wizję celu, której mi brakowalo kilka godzin temu. I znowu mi się chce :-)
Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję, sprzedawca gier z CH Wileńska.
P.S. Handel poszedł fatalnie przez moją lekturę za co pewnie mi się jutro dostanie od szefa ale wiem już dokładnie jak sobie z nim poradzić ;-)

  Witam. Spotkałam Pana dziś we Wrocławiu. Jestem tą ""studentką bez kasy":) Dostałam od Pana Wiersze, za które bardzo dziękuję. Właściwie od tamtego momentu dzień potoczył się w sposób nieprzyzwoicie uroczy.
Odwiedziłam Pańską stronę internetową i przeczytałam Światło.
Powiem szczerze, nie jestem osobą która od razu wierzy w to, co przeczyta czy usłyszy. Nie wiem, czy wierzę we wszystko, co przeczytałam w Pańskiej książce. Jednak myślę, że spora część jest prawdą. To, co Pan pisze nie jest dla mnie czymś nowym. Wręcz przeciwnie. To cudowne uczucie, gdy spotyka się kogoś, doświadcza się czegoś, co potwierdza nasze przekonania. Ja tak właśnie dziś miałam. 
Nie wierzę, że człowiek jest kimś, kto rodzi się i umiera a potem zjadają go robaki. Głęboko wierzę, że jesteśMY we wszystkim a wszystko jest w nas. Miłość a co się z nią wiąże - uśmiech na twarzy, to moje motto życiowe. Medytacja daje mi nieopisaną moc. Kocham ten stan. Myślami, uczuciami, wyobrażeniami tworzę mój świat, który szczerze uwielbiam:)
Dlatego chcę Panu powiedzieć, że to, co Pan robi jest potrzebne i ważne. Ja staram się rozmawiać o tym z rodziną, ale niestety ma ona dość konserwatywne podejście do tych spraw i zazwyczaj kończy się na "zejdź na ziemię":) Jednak za niebywały sukces uznaję wprowadzenie w moim rodzinnym domu rytuału od nazwą "hugging time", kiedy to mocno się przytulamy i szczerze okazujemy swoją miłość:) To wystarcza. To jest jak lekarstwo na każdy smutek i każdą złą chwilę. 
Tak więc dziękuję. Dziękuję, że Pana dziś spotkałam. Jest to dla mnie mega pozytywny bodziec:)
Pozdrawiam,
Magda:)

Witam,
dziękuję za książkę i stronę :). W życiu nic nie dzieje się przypadkiem ani nikt przypadkiem nie staje na naszej drodze.
Oby Rodzina z Plejad zawsze była przy nas.
Chylę czoła Ula

  Dziękuję za wiersze :)
Teraz żałuję, że nie kupiłam za tą symboliczną dyszkę książki...
Bardzo spodobały mi się Twoje wiersze.
To co robisz jest mega pozytywne!
A dyszkę wpłaciłam na konto (to za wiersze :D)
Pozdrawiam ciepło i życzę powodzenia!
Agnieszka z Półwiejskiej :)

Bartek
2014-07-07 16:16:22
Witam Czyta Pan maile ?? ...... nic nie szkodzi to będzie prezent. Wizyty Twojej nie pamiętam zbyt dobrze , wiem ze wszedłeś do sklepu w sposób przeze mnie nie zauważony. Podarowałeś mi książkę a raczej dwie , przeczytałem jednym tchem.... nieczęsto spotyka się ludzi Twojego pokroju i nie potrafię wyrazić czego nauczyła mnie Twoja proza .... ale dziękuję Ci bardzo bo coś się jednak zmieniło.... Szczęścia i Przyjaźni Stasiu.

B
Anna
2014-07-07 16:13:05
Przeczytałam wszystkie listy do Pana z czystej ciekawości, jakie wrażenie robi Pan na ludziach. Czemu? Gdyż ja osobiście odstawiłam wszystkie obowiązki w danej chwili i jednym tchem zachwycałam się każdym słowem zawartym w Anautomii. Dlatego zastanawiałam się, czy tylko mnie Pan zaczarował tak optymistycznie i tajemniczo?.. Okazało się, że po prostu jest jakaś magia która wszystkich ogarnia.
A szczególnie po przeczytaniu utworów. Uwielbiam wiersz Tęsknota. Nie wiem, czemu to piszę. Po prostu chcę, żeby Pan wiedział...
--------------------------------------------------------------------------------
Rosa
2014-07-07 16:11:55
:))) Uśmiecham się...
Bo mile wspominam... pierwszą książkę kupiłam 10.09.2009roku- Autopia i wracając do domu naszym zielonym, poszynowym miejskim środkiem transportu czytałam sobie książke kupioną za piątaka od przemiłego, przystojnego pana, który próbuje rozpowszechniać swoje dzieło... w dzisiejszych czasach mając wokół siebie tylu naciągaczy na yle co za ie mało nie jest łatwo namówić kogokolwiek na COŚ godnego przeczytania... czytałam sobie w tym tramwaju i myślałam... tyle beznadziejnych książek i gazet w sklepach, w moim domu, u znajomych... a tu taka książeczka za piątaka- hmmmm
i z całego serca życzyłam PANU szczęścia i powodzenia. I dziś widzę podążającego w moją stronę PANA z tym samym szczerym uśmiechem i mówie... WIEM WIEM JUŻ KUPIŁAM U PANA KSIĄŻKĘ i uśmiecham się i smucę bo nie mam pieniążków a chcę kupić drugą... ale znalazłam piątaka i uf... mam Exhibicje:) CZY kupię jeszcze u Pana Impuls ? POZDRAWIAM i do zobaczenia... :)))
prawa autorskie Eremiasz Stanisławski